Skip to main content
Podatki

Podatek od majątku gorącym tematem politycznym

Na kilka tygodni przed przedterminowymi wyborami parlamentarnymi duńska premier proponuje wprowadzenie podatku od majątku.

Dania ostatni raz pobierała podatek od majątku (formueskat) w 1997 roku. Mette Frederiksen chce go teraz przywrócić, proponując podatek w wysokości 1% rocznie dla najbogatszych mieszkańców kraju. Przedterminowe wybory zostały rozpisane na 24 marca, a podatek od majątku właśnie staje się  jednym z głównych wątków kampanii politycznej.

Propozycja podatku dotyczy mniej niż 1% duńskich podatników. Chodzi o grupę liczącą mniej niż 25 000 osób. Kontroluje ona około jednej czwartej całkowitego majątku netto kraju. Jednocześnie to właśnie ta grupa podatników tworzy miejsca pracy i napędza gospodarkę. Obłożenie jej podatkiem mogłoby przynieść budżetowi Danii dodatkowe 6 miliardów koron rocznie.

– Formueskat powinien zniwelować nierówności ekonomiczne i stworzyć lepszą równowagę w naszym kraju. Objąłby on osoby o absolutnie największych majątkach – zapowiedziała premier Frederiksen.

Norweski przykład

Jak działa podatek od majątku w praktyce, pokazuje przykład Norwegii. W 2022 roku norweski rząd podniósł stawkę podatku od majątku z 0,8% do 1,1%, spodziewając się dodatkowych wpływów do budżetu. Celem było jednak raczej nie tyle zapewnienie dodatkowych wpływów, co postawienie tamy nadmiernego koncentrowania kapitału. Niespodziewany rezultat to fakt, że 112 norweskich biznesmenów o łącznym majątku netto wynoszącym około 46 miliardów koron opuściło kraj w kolejnych latach. Aż siedemdziesięciu z nich przeniosło się z kapitałem do Szwajcarii.

Szacunki wskazują, że w pierwszym roku wynikająca z tego strata dochodów wyniosła w przeliczeniu około 594 milionów dolarów, czyli cztery razy więcej niż przewidywany zysk. W 2023 roku Norwegia pobrała około 32 miliardów koron norweskich z tytułu podatku od majątku, rozłożonego na około 655 000 podatników. Potem jednak wpływy do budżetu rosły. W 2025 roku formueskat zasilił wspólną kasę o o 15 miliardów koron więcej niż w 2021 roku.

Analitycy z urzędu styatystycznego Statistics Norway twierdzą, że większość przedsiębiorców miała wystarczającą płynność finansową, aby zapłacić podatek. Wyższy formueskat nie wpłynął istotnie na inwestycje na poziomie firm. Krytycy twierdzą, że odpływ najbogatszych biznesmenów z Norwegii zaszkodził gospodarce. Oba stanowiska są obecnie gorąco dyskutowane w duńskiej debacie politycznej.

Odmienne zdania w duńskiej koalicji

Nie wszystkim podoba się pomysł premier Frederiksen. Lars Løkke Rasmussen, minister spraw zagranicznych Danii i lider centrowej partii Moderates, stanowczo odrzucił ideę przywrócenia formueskat. Troels Lund Poulsen, kandydat Partii Liberalnej na premiera, zadeklarował, że nie wstąpi do żadnego rządu, który wdroży ten podatek, bo jest on „szkodliwy dla gospodarki.”

Aktualne sondaże wskazują, że lewicowy blok premier Frederiksen może wziąć 87-88 miejsc w 179-osobowym parlamencie Danii, czyli niewiele mniej niż 90 miejsc wymaganych do uzyskania większości. Głosy z Grenlandii i Wysp Owczych mogą okazać się decydujące.

Głosowanie 24 marca zadecyduje, czy pomysł premier Frederiksen będzie miał szansę sprawdzić się w praktyce.

Co wprowadzenie formueskat zmieniłoby dla przeciętnego podatnika w Danii? Naprawdę niewiele. To kwestia, którą należy się martwić tylko wtedy, jeśli zarabia się ponad 25 milionów koron rocznie.

Masz pytania dotyczące systemu podatkowego w Danii? Skontaktuj się z nami, by umówić się na konsultację lub usługę rozliczenia podatkowego.