W Danii rowerzystom rzadko jest pod górkę, nie tylko w sensie dosłownym. To kraj, w którym wiele osób potrafi żyć bez samochodu, bo ma rower.
Pierwsza trasa rowerowa powstała w Danii w roku 1893. Dzisiaj ścieżki rowerowe w samej stolicy kraju liczą w sumie około czterystu kilometrów. W całym kraju trasy wyznaczone dla rowerzystów mają już dużo ponad pięć tysięcy kilometrów.
Standardowa duńska ścieżka rowerowa jest oddzielona krawężnikiem od pasa dla samochodów. Ma ponad 2,5 metra szerokości, dzięki czemu rowerzyści mogą się swobodnie wyprzedzać. To sprawia, że jazda rowerem jest bezpieczna i przyjemna. Dla wielu to wystarczający powód, aby odstawić samochód do garażu. Transport rowerowy jest tańszy, zdrowszy i niekiedy dużo bardziej efektywny od samochodowego.
Osiem milionów kilometrów dziennie
Trzy lata temu Dania świętowała „Rok Roweru”. Z tej okazji na infrastrukturę dla rowerzystów przeznaczono dodatkowe środki. 458 milionów koron zrobiło widoczną różnicę – po kraju jeździ się rowerem jeszcze łatwiej i przyjemniej niż wcześniej. Przez sam most Dronning Louises bro w Kopenhadze przejeżdża dziennie ponad 40 000 rowerzystów. Nie bez przyczyny Kopenhaga wielokrotnie zdobyła laur dla najbardziej przyjaznego rowerzystom miasta na świecie, tu rowerem jeździ się szybciej niż samochodem.
Rower to popularny środek transportu również poza stolicą kraju. Dania ma obecnie 11 rowerowych szlaków krajowych, kilkadziesiąt regionalnych i setki lokalnych.
W sumie Duńczycy przejeżdżają dziennie rowerami ponad 8 milionów kilometrów. Przeciętny mieszkaniec kraju pokonuje na dwóch kółkach 1,4 kilometra dziennie. Z pozoru to niewiele, ale jeśli zdamy sobie sprawę, że dotyczy to średniej dla całej populacji, to liczba robi wrażenie.
Jeśli Duńczyk ma do pokonania dystans krótszy niż 5 kilometrów, to w 25% przypadków zdecyduje się pokonać go rowerem. Aż 36% kobiet dojeżdża rowerem do pracy lub szkoły. W stolicy kraju aż połowa wszystkich krótkich dojazdów odbywa się przy pomocy roweru. W całym kraju prawie połowa dzieci dojeżdża do szkoły rowerem.
Rower a polityka
Polityka rowerowa jest częścią „dużej” polityki z wielu powodów. Jednym z nich jest fakt, że generalnie cykliści są zdrowsi od kierowców, dzięki czemu rzadziej biorą zwolnienia chorobowe, są bardziej i dłużej produktywni w pracy. Jako osoby aktywnie fizycznie żyją średnio o sześć lat dłużej i w lepszym zdrowiu niż osoby nieaktywne, więc na opiekę zdrowotną nad nimi wydaje się mniej. To dlatego władze krajowe i lokalne zachęcają mieszkańców do wybierania dwóch kółek.
Co roku sprzedaje się w Danii około pół miliona rowerów. Generalnie 7 na 10 mieszkańców kraju posiada rower. Jednocześnie aż 40% gospodarstw domowych obywa się bez samochodu! Jeśli ktoś ma blisko do pracy i potrzebuje auta tylko do tego, by kilka razy w miesiącu lub roku przewieźć coś ciężkiego, to bardziej opłaca mu się wynająć samochód lub zapłacić za taksówkę, niż ponosić całoroczne koszty utrzymania własnego auta. Duńczycy, którzy podczas dojazdów do pracy wykorzystują samochód, jako podstawową przyczynę podają zbyt długi dystans. Jednocześnie 80% transportu osobowego odbywa się za pomocą samochodów.
Jeśli jest miłośnikiem rowerowych wycieczek, Dania to kraj dla ciebie. Jej mieszkańcy nie tylko chętnie wybierają dwa kółka jako środek codziennego transportu, ale też korzystają z nich podczas wypoczynku. Średnio co trzecia przejażdżka ma charakter hobbystyczny, czyli dla zdrowia, lepszego humoru i z powodów krajoznawczych.

