Jeśli mieszkasz w Danii, to dziś wypada ci objadać się bułkami cynamonowymi. Co prawda międzynarodowy Dzień Bułki Cynamonowej nie jest świętem oficjalnym, ale nie chodzi o formalności, tylko smak.
4 października w Norwegii, Szwecji i Finlandii i Danii obchodzi się Dzień Bułeczki Cynamonowej. Cynamonki cieszyły się w Skandynawii powodzeniem od wielu dziesięcioleci, więc nic dziwnego, że zyskały swoje święto. Dla wielu osób to świetna okazja, by podjąć wyzwanie i upiec takie bułeczki samemu, dla innych zaś czas na spróbowanie najlepszych wypieków w mieście.
Duńczycy często nazywają bułeczki cynamonowe „ślimakami”, więc nie zdziw się, jeśli ktoś zaprosi cię na skosztowanie ślimaka. Tego naprawdę warto spróbować.
Różne wersje słodkiej historii
Dzień Bułki Cynamonowej to stosunkowo nowa, świecka tradycja.
Każda skandynawska nacja ma swoją wersję tej historii. Według Szwedów historia bułeczki cynamonowej sięga początku lat 20. XX wieku w Szwecji, kiedy przyprawy takie jak cynamon, kardamon i cukier stały się dostępne dla przeciętnych gospodarstw domowych. Po I wojnie światowej ludzie zyskali większy dostęp do dóbr luksusowych, a pieczenie słodkich ciast drożdżowych z przyprawami stało się powszechne. Bułeczka cynamonowa, czyli „kanelbulle”, szybko stała się ulubionym deserem Szwedów. Norwegowie twierdzą, że bułeczki cynamonowe wymyślono w Bergen, a Duńczycy upierają się, że to było raczej w Kopenhadze.
Bez względu na to, kto ma rację, jedno jest pewne – święto zostało ustanowione przez Szwedzką Radę Piekarnictwa Domowego w 1999 roku, aby promować domowe wypieki i uhonorować kultową bułeczkę cynamonową.
Zwyczaj szybko rozpowszechnił się w innych krajach skandynawskich. W Danii z okazji Kanelsneglens dag wiele osób wymienia się domowymi przepisami na najlepsze bułeczki lub zaprasza przyjaciół na poczęstunek.
Daj się skusić, 4 października nie liczy się kalorii!

