Skip to main content
Informacje o Danii

Jak zarabiać w Danii, to w Kopenhadze

By 2026-05-2728 maja, 2026No Comments

W stolicy Danii realne dochody rosną trzy razy szybciej od przeciętnej. W tym samym czasie aż w siedemdziesięciu siedmiu gminach wzrost siły nabywczej jest mniejszy od przeciętnej.

Analiza sporządzona przez Radę Biznesu Duńskiego Arbejderbevægelsens Erhvervsråd wykazała, że tempo wzrostu płac w kraju nie jest równomierne. Statystycy przeanalizowali typowy dochód po opodatkowaniu z uwzględnieniu inflacji we wszystkich 98 gminach w latach 2014–2024. Dane zaczerpnęli z urzędu statystycznego Statistics Denmark. Konkluzja jest dobra tylko dla tych, którzy mieszkają w stolicy i okolicach.

Lepsze i gorsze gminy

W skali kraju w tym okresie przeciętny wzrost siły nabywczej wzrósł o 8,7%. Istnieją jednak ogromne różnice między regionami. W Kopenhadze typowy dochód wzrósł aż o 21,5%, czyli prawie trzy razy więcej niż wynosi przeciętna krajowa i znacznie więcej niż w jakiejkolwiek innej gminie.

Tylko 21 z 98 gmin w kraju odnotowało wzrost dochodów przekraczający średnią krajową. Odpowiada to nieco ponad jednej na pięć gmin. W pozostałych 77 gminach przeciętny mieszkaniec odnotował słabszy wzrost siły nabywczej od średniej.

Aż dziesięć gmin o najwyższym wzroście dochodów znajduje się w regionie stołecznym i wszystkie odnotowały wzrost na poziomie 11 procent lub więcej. Reszta kraju, na przykład duże części Jutlandii i Fionii, pozostają w tyle.

Główny analityk Rady Biznesu Duńskiego AE, Sune Caspersen, uważa to za oznakę rosnących nierówności między regionami kraju. Jego zdaniem, jeśli ten trend się utrzyma, to Dania będzie się coraz bardziej dzielić na regiony biedne i bogate.

– Jeśli w większości gmin przeciętny wzrosty był mniejszy niż w całym kraju, oznacza to, że mieszkańcy Danii nie mogą mówić o zrównoważonym rozwoju. Stolica i okolice ciągną statystyki do przodu, ale to nie odpowiada odczuciom kogoś mieszkającego w Lemvik czy Hurup – twierdzi.

Dania dwóch prędkości?

Analiza opiera się na medianie dochodów w każdej gminie w Danii – czyli kwocie, przy której dokładnie połowa mieszkańców zarabia więcej, a połowa mniej. Jest to miara, która zazwyczaj daje dokładniejszy obraz przeciętnej gospodarki niż zwykła średnia, ponieważ nie jest ona zawyżana przez niewielką grupę osób o bardzo wysokich dochodach.

Właśnie dlatego wiodąca pozycja Kopenhagi jest godna uwagi. Nawet przeciętny obywatel stolicy tak znacząco odstaje od reszty kraju, że staje się jasne, iż to nie tylko niewielka grupa najlepiej zarabiających robi różnicę. Szeroki wachlarz osób zarabiających w stolicy Danii odnotował znaczny wzrost swojej siły nabywczej.

Rezultaty tej analizy powinny dać do myślenia politykom. Wpisują się w debatę na temat tego, czy wzrost gospodarczy w Danii koncentruje się na coraz węższym obszarze geograficznym wokół stolicy. Burmistrzowie wielu miejscowości alarmowali już wcześniej, że gminy peryferyjne pozostają w tyle pod względem gospodarczym, a to powoduje spadek liczby ludności. Rozwiązaniem na pewno nie jest przeprowadzka wszystkich do Kopenhagi, ale bardziej zrównoważony rozwój regionalny.

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]