Bony żywnościowe, czyli fødevarechecks, są jednym z zapowiedzianych pomysłów na wsparcie osób o najniższych dochodach. Nie wiadomo jednak, kiedy można się spodziewać ich wprowadzenia.
– Nie zrobiliśmy wystarczająco dużo w walce z wysokimi cenami żywności – powiedziała premier Danii Mette Frederiksen w swoim tradycyjnym przemówieniu noworocznym. – Zrobimy to teraz. W tym roku rząd zaproponuje wprowadzenie bonów żywnościowych.
Bony żywnościowe, czyli fødevarechecks, stały się przedmiotem debaty publicznej. W miniony czwartek rząd rozpoczął prowadzenie ustaleń na ten temat z parlamentem.
Dla emerytów, rodziców i bezrobotnych
Na razie bony są głównie przedmiotem medialnych i politycznych spekulacji. W przemówieniu premier wymieniła trzy konkretne grupy o niskich dochodach, które mogłyby z nich korzystać – emerytów, rodziny z dziećmi oraz bezrobotnych. Rząd co prawda rozpoczął negocjacje z parlamentem w sprawie kontroli cen żywności, ale efektów nie zobaczymy od razu. Nie należy spodziewać szybkich zmian. Może minąć dużo czasu, zanim konkretne rozwiązania wejdą w życie.
Fødevarechecks, czyli bony żywnościowe, to pomysł mający zwolenników i przeciwników. Ta niepieniężna forma pomocy społecznej jest pasywną formą wsparcia, czyli taką, która nie motywuje do podjęcia aktywności. Stosowana zbyt powszechnie może zniechęcić do podejmowania inicjatywy na tynku pracy. Szacuje się, że obecnie w USA z bonów korzysta co ósmy obywatel. Program, do którego należy blisko 42 mln Amerykanów, kosztuje około 8 miliardów dolarów miesięcznie i nie poprawia stanu gospodarki.
Jeszcze nie teraz
– Sprawa wymaga czasu, powiedział rzecznik polityczny partii socjaldemokratycznej, Christian Rabjerg Madsen w wywiadzie dla „Ekstra Bladet”. – Rząd musi najpierw przeforsować propozycję w Folketingu, a następnie ją wdrożyć. To długi proces.
Madsen nie chciał podać konkretnych ram czasowych, zatem nie wiadomo, czy wprowadzenia bonów można się spodziewać za sześć, czy raczej dziewięć miesięcy.
Jego zdaniem od wprowadzenia bonów ważniejsza może się okazać obniżka VAT-u jako narzędzie do obniżenia cen żywności. Ten pomysł jednak również wymaga dłuższego procedowania, nie da się go zmienić jedną zapowiedzią polityczną.
Bony czy obniżka VAT?
Ekonomistka AL Sydbank na zlecenie mediów przeprowadziła wstępną analizę kwestii bonów. Generalnie na pomoc żywnościową rząd miałby przeznaczyć 4,5 miliarda koron. Szacuje się, że w Danii z bonów mogłoby skorzystać około miliona mieszkańców. 4500 DKK rocznie na osobę to około 370 DKK miesięcznie na uzupełnienie lodówki.
Osobom o najniższych dochodach dałoby to bardziej wymierną korzyść niż na przykład obniżenie VAT-u na żywność o 20%. Zalety bonów to miedzy innymi szybki efekt pomocy i docieranie z nią do tych, którzy jej potrzebują.
Rząd nie określił jeszcze konkretnie kryterium dochodowego do przyznania bonów żywnościowych, a Przewodnicząca Duńskich Demokratów (Danmarksdemokraternes), Inger Støjberg, już wskazała, kto NIE powinien ich otrzymać: bezrobotni imigranci. Zamiast myśleć o bonach, poradziła im iść do pracy. Partia SF postuluje natomiast, by bony należały się również studentom. Zdecydowanie przeciwko wprowadzeniu bonów wypowiedziała się natomiast Duńska Partia Ludowa (Dansk Folkeparti).
Czy w Danii zostaną wprowadzone bony żywnościowe dla najuboższych? Prawdopodobnie tak, ale nie należy się tego spodziewać w najbliższych miesiącach.

